Nie taki błyszcz straszny…

Podobno kamieniarze z regionu we Włoszech, gdzie urodził się Michał Anioł, umieli w jednej chwili rozpoznać, czy dana bryła marmuru będzie pełna i solidna. Z drewnem jest bardzo podobnie. Do dziś najlepszym narzędziem jego oceny pozostaje ludzkie oko, a doświadczenie fachowców pozwala zamienić pozorne wady surowca – sęki, błyszcze i pęknięcia – w dekoracje.

2018-07-27 16:48:25

Drewno można byłoby nazwać „piątym żywiołem”. Powstaje przez wiele dziesięcioleci, a poszczególne etapy jego rozwoju zapisują się w przekroju pnia jako tak zwane słoje roczne. Jest naturalnym surowcem, co nadaje mu niepowtarzalny charakter. W jego zapachu można wyczuć esencję lasu. Intensywna woń drewna unosząca się w zakładach stolarskich i snycerskich przypomina o tym, że człowiek ujarzmia tu materiał wytworzony przez potęgę przyrody.

To jednak, za co odbiorcy mebli szczególnie kochają surowiec drewniany – czyli jego naturalny charakter – stanowi równocześnie największą trudność w jego obróbce. Drewno nie jest bowiem idealne, zdarzają się w nim różnego rodzaju skazy i wady. Podczas gdy jedne z nich przesądzają o tym, że dane drewno trzeba odrzucić, ponieważ nie nadaje się ono do dalszych prac, inne wady można twórczo wykorzystać. Są one wówczas nie skazą, a ozdobą mebla, najbardziej unikalną z możliwych i szczególnie wyszukaną.

Sęki i guzy, czyli drewno drewnu nierówne

W idealnej sytuacji poprzeczny przekrój pnia odsłania równej szerokości słoje, z kolei w przekroju podłużnym obserwujemy równolegle biegnące włókna. Pień takiego „idealnego” drzewa powinien być prosty, z możliwie niewielką liczbą sęków, pozbawiony uszkodzeń na korze. Oczywiście pewne elementy postrzegane przez człowieka jako wady drewna są w przyrodzie naturalne i występują nawet w najzdrowszych okazach.

Wyobraźmy sobie jednak, że sięgamy po drewno, które wcale nie jest jednolite. Co na nim zobaczymy? Dosyć typową wadą są sęki – obecne w miejscach, w których do pnia przyrastały gałęzie. Jeśli drzewo odrzuci konary w czasie wzrostu, miejsca po nich mogą naturalnie zagoić się na pniu, zarastając korą i kolejnymi słojami. Tworzą się wówczas sęki zamknięte, różnego rodzaju guzy i zgrubienia. Bywa i tak, że miejsce po odrzuconej gałęzi nie zdąży zarosnąć albo gałęzie zostaną odcięte już po wyrębie drzewa, przed przewiezieniem do tartaku. Powstają wówczas sęki otwarte. Kolor i forma tego typu skaz może wiele powiedzieć fachowcowi o kondycji całości. Widać, czy drewno jest zdrowe, czy może raczej zepsute i nie nadaje się do dalszego przetwarzania.

Pęknięcia, błyszcz i drewno reakcyjne

Oglądamy dalej nasz blok drewna i odkrywamy na nim pęknięcia. Mocno różnią się one między sobą – pod względem zarówno kształtu, głębokości i usytuowania, jak i pochodzenia. Drzewo poddaje się wahaniom temperatury, niszczycielskim zwłaszcza wtedy, gdy silny mróz chwyci nagle. Niszczącą siłę ma także wiatr, a nawet susza i obniżenie poziomu wód w glebie, które gwałtownie zmniejszają wilgotność drewna. Jeśli pęknięcia przebiegają na zewnątrz pnia, drewno możemy wykorzystać w różnych projektach meblarskich czy rzeźbiarskich. Jeśli jednak sięgają środka lub przecinają go, surowiec jest zbyt słaby do dalszej obróbki.

Przecinamy pień i natrafiamy na błyszcz. To połyskująca powierzchnia tworzona przez szerokie włókna obecne w strukturze drewna. Najczęściej zauważamy ją w drewnie dębowym. Pień drzewa skrywa jednak również inne sekrety. W jego wnętrzu znajdujemy zarośnięte struktury, dla niewprawnego oka zbliżone wyglądem do sęków. Skąd się tam wzięły? Jeśli zewnętrzna część pnia uległa uszkodzeniu, została skaleczona, drzewo próbuje goić taką ranę. Wtedy przemieszcza się ona do środka, otaczana przez kolejne słoje roczne. W drewnie występują także różnego rodzaju asymetrie, na przykład przesunięcia włókien, które ułożone są nie równolegle, ale zbieżnie. Bywa i tak, że cały rdzeń pnia, czyli jego środkowa część, jest przesunięty bliżej krawędzi. Na poprzecznym przekroju widać wówczas, że słoje z jednej strony układają się bliżej, a z drugiej – rosną szersze.

Żywy surowiec reaguje na sytuację środowiskową „inteligentnie”. Dlatego jeśli całe drzewo przechyli się, jego pień będzie twardniał z jednej strony, aby wzmocnić konstrukcję i zapobiec przełamaniu. Powstaje wówczas tak zwane drewno reakcyjne, czyli stanowiące odpowiedź na zewnętrzne warunki, w jakich drzewo wzrasta.

Szlachetna niedoskonałość i twórcze pomysły

Naturalne cechy drewna, które w budownictwie albo wykończeniach traktowane są jako wady, mają swoje pięć minut, gdy surowiec trafi do pracowni artystycznych i rękodzielniczych. Oczywiście nawet tam odrzucone zostanie drewno nadgniłe czy zagrzybione. Ale już sęki i niewielkie pęknięcia mogą zacząć drugie życie jako dekoracja przygotowywanego dzieła.

Zakres dopuszczalnych odstępstw od rynkowej normy zależy od zastosowania danego bloku lub danej deski. Jeśli w jakimś projekcie – dotyczy to zwłaszcza wyrobów ultranowoczesnych – mają się znaleźć grube plastry drewna (stanowiące przekrój całego pnia, często nawet nieokorowanego), łączone z żywicami, szkłem albo tworzywem sztucznym, to w takiej sytuacji dopuszczalne będą nawet głębokie pęknięcia.

Z kolei w branży mebli rzeźbionych drewno może być użyte wyłącznie wtedy, gdy dana wada nie wpływa na jego wytrzymałość i trwałość. Bez problemu można zatem włączyć do projektu na przykład wygładzony blat z widocznym sękiem lub minimalnym pęknięciem. Przepięknie prezentuje się na dużych, gładkich częściach mebli (frontach lub blatach) naturalny układ włókien. Ciekawe efekty uzyskuje się dzięki wyeksponowaniu słojów. Od wielu lat w meblarstwie stosuje się tak zwaną czeczotę, czyli drewno o nietypowym, zmienionym chorobowo usłojeniu. Nawet kontrolowane mikropęknięcia i błyszcz mogą niebanalnie urozmaicić rysunek drewna. Nie stanowią one wówczas wady wyrobu ani podstawy reklamacji, a twórcy doskonale wiedzą o ich istnieniu i świadomie je wykorzystują. Są dla nich cenne tak, jak dla jubilerów zatopione w bursztynie owady.

Wystarczy rzut oka

W jaki sposób rozpoznać, czy dana anomalia w budowie i strukturze dębu, orzecha albo sosny nie przekreśla wykorzystania tego surowca? Kluczowe jest tu doświadczenie fachowca, który zajmie się doborem i obróbką materiału do danego projektu. Taką wiedzę można zdobyć w szkołach drzewnych, takich jak Technikum Drzewne w Garbatce-Letnisku, ponieważ jest ona ważną częścią branżowego know-how, tak w stolarstwie, jak i w rzemiośle artystycznym.

Biegłość w materiałoznawstwie ma kluczowe znaczenie dla absolwentów szkół drzewnych przez całą ich pracę zawodową. Muszą oni umieć ocenić w praktyce, czy dany surowiec nie będzie pękał, rozsychał się ani wypaczał (choć znaczne jego wzmocnienie i odporność na odkształcenia oraz naprężenia uzyskuje się dzięki zastosowaniu tak zwanej klejonki, czyli ścisłemu łączeniu mniejszych kawałków drewna). To ważne, przecież parametry naturalnych materiałów nie są jednolite. Drewno reakcyjne jest twarde i ma większą skłonność do odkształceń, a w wypadku znacznych nierówności w strukturze surowca dużo trudniejsze staje się jego równomierne suszenie.

Do oceny stopnia przygotowania drewna do obróbki wykorzystuje się współcześnie precyzyjne wilgotnościomierze, ale jakość i wytrzymałość trzeba określić na podstawie obserwacji. Nieoceniona okazuje się w tym wypadku wprawa i praktyczna znajomość różnych gatunków surowca. To dzięki niej wystarczy jeden rzut oka, aby powiedzieć o drewnie wszystko i znaleźć dla niego najodpowiedniejszą, najpiękniejszą formę.

ZNAJDŹ NAS: